Polish (Poland)English (United Kingdom)
darmowe liczniki

PROTEST

Ambasada Republiki Kuby consulcu@medianet.pl Przyłącz się do akcji domagającej się uwolnienia więźniów politycznych bezprawnie przetrzymywanych na Kubie. Wyślij na adres ambasady kubańskiej apel o następującej treści.

tekst protestu

Nasi partnerzy

 

Zaloguj



Ucho igielne PDF Drukuj Email
Wpisany przez Deya   
Wtorek, 16 Czerwiec 2009 20:59

Ostatnio jadłam przepyszną sałatę z pomidorami mojej babci (niezbyt urozmaicone danie) i przypomniałam sobie o pewnym pytaniu, które często mnie nurtuje, gdy jestem na Kubie:  

Być wegetarianinem na Kubie to błogosławieństwo czy przekleństwo?

Zawsze powtarzano mi, że nic nie jest ani całkiem białe ani całkiem czarne, a w tym wypadku jest to jeszcze bardziej widoczne. Już tłumaczę. Za każdym razem kiedy się o to pytałam, zaczynałam rozważać argumenty za i przeciw takiemu stylowi życia i jedzenia, wpisanemu w środowisko ekonomiczno–socjalne tego kraju.  

Dla przykładu, wołowina jest produktem prawie utopijnym w diecie większości Kubańczyków. Dlaczego? Gdyż może ją sprzedawać tylko rząd, tylko w sklepach akceptujących CUC (waluta alternatywna do peso kubańskiego o wartości 24 razy od niego większej), a wartość tacki z trzema, czterema „filecikami”, może być warta (patrząc optymistycznie) połowę dobrej pensji. 

W tej kwestii miałbym jeszcze sporo do powiedzenia, ale to nie jest sednem dzisiejszego tematu. 

Punkt dla wegetarianów.  

Z drugiej strony, przyznaję, że warzywa są bogate w witaminy i minerały, ale zdaje się, że sprzedawcy się pomylili i stwierdzili, że to klienci są bogaci. Nawet nie wiecie ile bólu sprawia mi przechodzenie koło straganów i widok przepięknych pomidorów, ale za 15 lub 20 pesos za funt; dajcie spokój... 

Osobiście jestem fanką pomidorów, ale muszę czekać aż obniżą ceny, by móc je sobie czasami kupić. W końcu nie samym pomidorem żyje człowiek.  

Punkt przeciw. 

Jeśli tak jest na co dzień, to wyobraźcie sobie sytuację po przejściu 3 huraganów. Władze podały, i tym razem im uwierzyłam, że nie zachował się ani jeden krzak bananowca; żadna zdrowa plantacja.  

Bezpośrednim skutkiem było, dosłownie, wyparowanie jedzenia ze stoisk. Na wsiach, ile by się ich nie odwiedziło, widziałam jedynie dynie i niedojrzałe papaje. W sklepach, pomimo wysokich cen, kiedy wiedziało się, że jest mięso i pochodzi z w miarę wiarygodnego źródła, kolejki nie miały końca i nie zawsze każdy zdołał coś kupić. 

W moim przypadku, jako że zawsze chodzę z głową w chmurach i o niczym nie wiem, musiałam dawać pieniądze tacie lub jakiejś koleżance, aby wyświadczyli mi przysługę i kupili coś do jedzenia. Inaczej umarłabym z głodu. Poważnie.  

Mogłabym dalej wymieniać podstawowe produkty żywnościowe i pokazywać ich niedobór, ale nie mam ochoty, i nie sprawia mi to żadnej przyjemności.  

Ciągle nie odpowiedziałam na zadane pytanie, jednak zaczynam wierzyć, że przekleństwem nie jest samo bycie wegetarianinem lub nie, ale to że na Kubie musisz wykarmić siebie i rodzinę za jedną państwową pensję. Prawdziwym luksusem jest jedzenie tego, co się lubi, a nie tego co się pojawia w sklepach. Wszystko to prowadzi do wzrostu korupcji i rozwoju czarnego rynku. 

Ten, kto się dostosuje, przeżyje, i mimo że bolał mnie widok pomidorów za 20 pesos, rozumiałam sprzedawców, którzy podobnie jak inni, chcieliby podawać swoim dzieciom kotlety mięsne na codzień, a nie tylko od święta. 

To błędne koło.

 

Teskt: Deya, współautorka bloga aRRoz con pUnK, z dnia 26 kwietnia 2009

Tłumaczenie: MP, Anna Jakubczuk

 

 

 

Znajdź

Multimedia

Apel Kubańskich Studentow

______________________

Kwestia niewolniczej pracy dzieci poruszana była 19 listopada 2007r. w audycji „Radio-raport”, którą prowadził w Polskim Radiu Lublin ks.Mietek Puzewicz.

część I   część II    część III

______________________

Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną  religią świata. Tej kwestii poświęcona była audycja ks.Mietka Puzewicza pt.„Radio-raport" 23.04.2007 w Polskim Radiu Lublin.  W ostatnich dwudziestu latach kilkanaście tysięcy wyznawców Chrystusa zginęło na wszystkich kontynentach. O sytuacji chrześcijan w Azji opowiada w rozmowie z Katarzyną Surowiec ks.Edward Osiecki, misjonarz werbista, który pracuje w Warszawie jako duszpasterz uchodźców 

część I    część II    część III

______________________

Problem łamania praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej był jednym z tematów poruszanych w magazynie młodzieżowym "Spojrzenia", 13 października 2007 r. w Polskim Radiu Lublin.

9 października 2007r. w Warszawie odbyła się konferencja pt. "Igrzyska Olimpijskie 2008 jako okazja do polepszenia przestrzegania praw człowieka w Chinach", podczas której oprócz zdecydowanego protestu przeciwko odbyciu się Olimpiady w Pekinie poruszane były m.in. kwestie pozyskiwania narządów od wyznawców Falun Gong oraz funkcjonowania obozów przysmusowej pracy w Chinach.

posłuchaj