KUBAŃSCY WIĘŹNIOWIE POLITYCZNI WALCZĄ O WOLNOŚĆ

Kobiety te, ubrane na biało, z różowymi mieczykami w ręku i zdjęciem skazanego bliskiego, co tydzień, w niedzielę, udają się w marsz milczenia, po Piątej Alei w Hawanie, by przypomnieć o więzionych. Ale świat zdaje się nie widzieć ich wołania, nie interesuje ich los ludzi skazanych za „zamach przeciw Państwu" i „podkopywanie zasad Rewolucji".
Rząd Fidela Castro pozbywa się niezależnych dziennikarzy, opozycjonistów, skazując ich na długie wyroki, zamykając w więzieniach, których liczba od momentu objęcia przez nich władzy w 1959 wzrosła z kilkunastu do prawie 300. W fatalnych warunkach, wygłodzeni i schorowani, z dala od rodzin, czekają na uwolnienie. Dla 34 z nich szanse na przeżycie są nikłe jeżeli natychmiast nie opuszczą celi.


Jednym ze skazanych jest Hector Palacios Ruiz, koordynator generalny Zjednoczenia Liberalnego Republiki Kuby, który ze względu na zły stan zdrowia, w grudniu 2006, dostał przepustkę. Ostatnio uzyskał pozwolenie od rządu kubańskiego na wyjazd z kraju i w grudniu 2007 przyjechał wraz z żoną Giselą Delgado, dyrektor Projektu Bibliotek Niezależnych Kuby, do Hiszpanii na leczenie. Po zakończeniu leczenia chce wrócić na wyspę.


Działający od lat osiemdziesiątych w opozycji, sześćdziesięciopięcioletni więzień sumienia, dwa razy aresztowany, ponad sześćdziesiąt razy zatrzymywany, chce powrócić do swojej ojczyzny, by walczyć o wolność dla Kuby. Jeżeli będzie musiał, wróci do więzienia, by dalej odbywać swoją karę- 25 lat.


W najbliższym czasie Hector z żoną planują wizytę w Polsce.

Źródła:
www.solidarnizkuba.pl
http://noticias.msn.es/articulo.aspx?id=284372&ds=EP
www.amnesty.org.pl

Last Updated (Friday, 18 January 2008 18:33)